Przejdź do głównej zawartości

Powojenna Balda Baldina

Niedawno zorientowałem się, że nie było artykułu o tym małym aparaciku, który zaciekawił mnie pewnymi szczegółami i okazuje się, że może być interesującym przykładem historii.

Balda Baldina, bo o ten aparat chodzi, małoobrazkowa, mieszkowa kamera, była produkowana w latach 30. XX wieku przez firmę Balda-Werk Max Baldeweg w Laubegast, niedaleko Drezna. Wcześniej opisywałem historię przy okazji prezentacji zmodyfikowanego aparatu Belca Beltica - po zmianie nazwy upaństwowionej w NRD firmy, na Belca, od 1951 roku produkowano kolejne wersje tego aparatu pod tą nazwą, a firma Balda, pod nazwą Balda-Werk Bünde działała dalej w Niemczech Zachodnich, produkując swoje aparaty.

Tutaj mamy jednak aparat wykazujący cechy wersji przedwojennej i początkowo, nawet myślałem, że mam do czynienia z aparatem wyprodukowanym w latach 30. XX wieku. Sprawdziłem jednak numer seryjny obiektywu Carl Zeiss Jena Tessar 3,5/50 z czerwoną literą "T", jako oznaczeniem powłok antyodblaskowych i wskazał on na 1949, jako rok jego produkcji! Tak więc, moja Baldina, została wyprodukowana w radzieckiej strefie okupacyjnej, przed powstaniem NRD, w fabryce Balda-Werk Max Baldeweg, jeszcze przed przemianowaniem jej na Belca. Posłużono się może nawet oryginalnymi częściami i oprzyrządowaniem produkcyjnym sprzed II Wojny i wyposażono w migawkę Compur-Rapid. Nie wiem, czy migawka jest przedwojenna, czy jak i obiektyw, jest produkcji tuż powojennej z zachowaniem oryginalnych oznaczeń przedwojennego producenta. Aparacik jest w dość kiepskim stanie wizualnym i miał dziury w mieszku, które ze względu na ich rozmiar, zakleiłem dopasowanym do niego paskiem czarnego papieru. Tę naprawę musiałem wykonać dwukrotnie, bo pierwsza nie była wystarczająco szczelna.

Co najważniejsze, pomimo zardzewiałego korpusu, mechanizmy migawki i przesuwu filmu są sprawne, a obiektyw czysty, bez grzyba i rys. 

Zdjęcia, nie najlepsze z powodu krystalizacji na emulsji i przecieków światła przez mieszek, prezentowałem już wcześniej, więc dzisiaj głównie pokażę aparat.

Zapraszam do odwiedzania mojego profilu Instagram.

Poniżej: 
Wygląd ogólny aparatu Balda Baldina z 1949 roku.
Otwarta klapka, charakterystycznego licznika klatek oraz widoczny spust migawki w otwieranej klapce miecha aparatu Balda Baldina z 1949 roku.
Porównanie (od lewej) Balda Baldina , Belca Beltica i Balda Rigona -  2 zdjęcia.

 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bożonarodzeniowe prezenty, dla fotografa

Oczywiście, dla takiego fotografa, jak ja, czyli miłośnika starych aparatów i fotografii na filmie i błonach fotograficznych. Od mojej córki i jej męża, dostałem składany aparat mieszkowy o formacie negatywu 4,5x6 (6x4,5) cm , na błonę typu 120 . Przy bliższym przyjrzeniu się, okazało się, że jest to przedwojenna Balda Baldax z migawką Pronto (Original Gauthier - Alfred Gauthier Calmbach ) i trójelementowym(?) obiektywem Ernst Ludwig - Lausa/Dresden Vidanar 4,5/75 . Aparatu w tej konfiguracji, nie znalazłem nawet w encyklopedii . Są podobne, raczej późniejsze np. z 1933 . Jest to prawdopodobnie najstarszy model aparatu Balda Baldax Modell 00 , jeszcze z końca lat 20. XX wieku. Aparat jest raczej w kiepskim stanie. Był przechowywany w złych warunkach i widać na nim sporo rdzy, a pod okładzinami liczne tzw. Zeiss bumps - oznaki wewnętrznej korozji. Dorobiona jest dźwigienka spustu migawki. Urwany przycisk otwierania mieszka. Zdekompletowany, składany wizjer - brakuje tylnej soczewk...

Siostry przyrodnie

Dwa, średnioformatowe aparaty miechowe.  O większym z nich pisałem już wcześniej i nawet robiłem nim zdjęcia . To Ercona - powojenna, wschodnioniemiecka kopia aparatu  Zeiss Ikon Ikonta 521/2 - Ikonta C , na błonę zwojową typu 120 i format negatywu 6x9 . Kopia, bo produkcja jej została, decyzją polityczną wdrożona, na podstawie zachowanych dokumentacji i przedwojennych egzemplarzy, w fabryce firmy Zeiss , w której nigdy wcześniej ten aparat nie był produkowany. Aparat łudząco przypomina oryginał i pewnie, gdyby nie wytłoczony na okładzinie malutki napis Ercona , nie przyszłoby mi do głowy, że to enerdowska kopia. Po moich próbach przywrócenia go do życia i pierwszym teście, stał jednak na półce, albowiem okazało się, że migawka zacina się w niektórych położeniach, co groziło zepsuciem kolejnych kadrów. Po dłuższym czasie, zdecydowałem się prosić kolegę, który serwisuje takie cuda, aby mi ją naprawił zgodnie ze sztuką. Okazja była taka, że trafiła mi się przyrodnia siostra t...

6x6 i "perfekcja" - Box Camera Revolution #3

Wychodząc w plener z Baldą Baldax , na próby ze światłoczułą błoną Fomapan400 , zapragnąłem powtórzyć sesję z nieco młodszym, ale równie prostym aparatem, jakim jest mój Voigtlander Brillant V6 . Spodziewałem się uzyskać nieco podobny "vintage look", do tego uzyskanego z Baldy , z tym że w kwadratowym formacie. Zamierzałem utworzyć osobny wpis o mojej "filozofii" i rozumieniu mojego własnego fotografowania. Było o względnej trwałości zdjęć utrwalonych w formie papierowej i o równie względnej nietrwałości obrazów fotograficznych istniejących jedynie wtedy, kiedy są generowane na ekranach komputerów i smartfonów. Było o wzruszeniach niedoskonałościami amatorskich i zawodowych zdjęć sprzed wielu lat, które nierzadko wciąż zalegają nasze szuflady.  Było też o perfekcji i o tym, że ta zabija spontaniczność . Dokonując wyboru zdjęć, do jakiejkolwiek prezentacji, nieważne, czy chodzi o wystawę w galerii, czy tylko o pokazanie znajomym, na Facebooku , czy Instagramie , sel...