Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2022

Nie ma, nie warto, nie opłaci się?

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie krótka dyskusja, po zamieszczeniu, przez administratora facebookowej grupy Aktywna Grupa Fotografów Analogowych (A.G.F.A.) wideo, pełnego kontrowersyjnych treści . Zresztą, już wcześniej pojawiło się podobne, w swoim przekazie, wideo mówiące o tym, że zajmować się fotografią na filmie (analogową) nie warto ...  Przypomniała mi się pewna rozmowa w kolejce, przed pocztą, podczas pandemii Covid-19, kiedy stałem tam ze swoją Kine Exaktą II , na pasku, bo po drodze zrobiłem kilka zdjęć, i mężczyzna, również czekający w tej kolejce, zaczepił mnie: "Pan jeszcze robi tym zdjęcia? Przecież to się, w ogóle, nie opłaci!" Zaraz! Czy moja zabawa, moje hobby, mój sposób spędzania wolnego czasu, musi się mnie, czy komukolwiek innemu, opłacać ??? Co to, w ogóle, jest? Jeden mówi, że czegoś takiego, czym się zajmuję, dla zabawy, to w ogóle nie ma , drugi, że nie warto tym się zajmować, a trzeci, że to się nie opłaci ? Po pierwsze, zgadzam się z opin

Forsowanie 400@1600 ISO

Szykowało się rodzinne spotkanie u mojej Córki i bardzo chciałem zrobić zdjęcia, podczas spotkania, we wnętrzu ich nowego mieszkania. Miałem małoobrazkowy negatyw Rollei RPX400 , który załadowałem do mojej Leici Standard z radzieckim, składanym Industarem 3.5/50 . Wiedziałem, że zastane we wnętrzu światło, może być zbyt słabe, nawet dla nominalnej czułości filmu 400 ISO , dla aparatu bez dalmierza z dość ciemnym obiektywem, więc postanowiłem negatyw naświetlić, jakby był o dwie działki bardziej czuły, czyli na ISO 1600 , następnie wywołać go, przedłużając czas kąpieli wywołującej, właśnie o dwie działki. Ten proces, nazywa się forsowaniem negatywu . To dość często stosowana procedura. Pozwala wykonywać zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych, na standardowych materiałach negatywowych. Skutkiem ubocznym, jest zwiększenie ziarna negatywu, szczególnie widoczne w fotografii małoobrazkowej. Wieloletnie starania producentów materiałów światłoczułych, skupiały się m. in. na zmniejszeni

Jesień z Kodakiem No. 2 Folding Autographic Brownie

Dla mnie, moja niby kolekcja, około 40 sztuk aparatów, ma sens tylko wtedy, kiedy moimi eksponatami mogę fotografować. Od czasu, do czasu, zdejmuję z półki kolejny aparat, zakładam do niego błonę lub film i zabieram ze sobą w plener. Tym razem, wraz z ciepłym końcem października i początkiem listopada, zdjąłem z półki swój najstarszy z aparatów, czyli Kodak No. 2 Folding Autographic Brownie . Minął nieco ponad rok, od kiedy ten, niewątpliwie piękny, niewielki przedmiot zasilił moją maleńką kolekcję, więc chciałem ponownie go użyć, korzystając, że jest wciąż sprawny . Co oznacza określenie "sprawny" w odniesieniu, do prawie stuletniego aparatu? Migawka działa, mieszek wgląda na szczelny, w obiektywie widać tylko trochę paprochów.  Mój poprzedni kontakt z tym aparatem, upewnił mnie, żeby używać czułych błon i przysłon od f 22 do f 64 . Listopad to jeden z miesięcy w roku z najmniejszą ilością światła w ciągu dnia, więc postanowiłem użyć błony Rollei RPX 400 o czułości ISO 4

Warszawska Praga - 12 listopada 2022

Praga, prawobrzeżna dzielnica Warszawy, miała szczęście pozostać praktycznie nietkniętą działaniami dwóch warszawskich powstań - Powstania w Gettcie w 1943 roku i Powstania Warszawskiego w 1944 - które doprowadziły do unicestwienia lewobrzeżnej tkanki miejskiej w 80%. Po 1945 roku, przez długie lata, Praga była zamieszkana, w dużej mierze, przez jej ludność rdzenną. Nieszczęściem tej części miasta, był jej nieformalny status, dzielnicy niższej kategorii. Skutkowało to pewną hermetycznością zamieszkującej ją ludności, traktowanej przez mieszkańców części lewobrzeżnej, z wzajemnością zresztą, z dystansem i wręcz obawą. Mówiono jednak, że Praga, po 1945 roku, pozostała jedyną, autentyczną dzielnicą Warszawy. Status dzielnicy niższej kategorii powodował liczne zaniedbania cywilizacyjne, widoczne gołym okiem. Np. w połowie lat 70. wagony tramwajowe starego typu, wciąż jeździły, na prawobrzeżnych liniach "3" i "21", kiedy już w lewobrzeżnej części miasta, od dawna, funkcj