Przejdź do głównej zawartości

Posty

I znowu prezenty...

Ja to jednak mam szczęście! W ostatnim czasie, dostałem kolejne dwa prezenty, dla fotografa-kolekcjonera.  Pierwszy z nich (od brata) to szerokokątny obiektyw Meyer Optik Görlitz Orestegon 2.8/29 z mocowaniem M42  i automatyczną przysłoną. Obiektyw ma bardzo ładne, czyste szkła i jedną, niewielką wadę, mianowicie ma pierścień ustawień przysłony przesunięty o pół działki, czyli kiedy obiektyw jest otwarty do f2.8 , to pierścień wskazuje pomiędzy 2.8 a 4 , a kiedy obiektyw jest domknięty do f22 , to pierścień, o pół działki, jest przesunięty poza skalę. Nadaje się więc do pracy, ale z zachowaniem wiedzy o błędzie i ostrożności. Ten obiektyw, jest bezpośrednim poprzednikiem obiektywu Pentacon 2.8/29 z możliwością przełączenia automatycznego trybu przysłony na manualny oraz posiadającym wielokrotne powłoki antyodblaskowe ( MC ). Ten drugi, również z mocowaniem M42 , dostałem wraz z wieloma innymi artefaktami, od kpt. Janusza "Zbieraja" Zbierajewskiego . Wykorzystałem go zu...
Najnowsze posty

Experyment mimo woli

Od znanego już czytelnikom kolegi, Roberta, dostałem kiedyś czarno-białe filmy ORWO o czułości 6 ISO i charakterystyce ortochromatycznej, czyli nieczuły na barwę czerwoną.  Bardzo długo nie miałem pomysłu, jak go wykorzystać, albowiem 6 ISO , to bardzo niska czułość i wymaga, albo bardzo dużo światła, albo/i długich czasów naświetlania zdjęć. Nie lubię nosić ze sobą wielu akcesoriów, wystarczy mi aparat i światłomierz, a do pewnego czasu, wręcz aplikacja w smartfonie, który zawsze mam przy sobie, więc nie muszę zabierać ze sobą światłomierza, a tym bardziej nie lubię nosić statywu. Tym razem, dni w marcu były często bezchmurne, a słońce bardzo ostre. Sprawdziłem, czy da się robić zdjęcia z ręki. O dziwo, aplikacja smartfona wskazała, że mając materiał o czułości 6 ISO , mogę robić zdjęcia z ręki, stosując przysłonę o wartości f2 i czas otwarcia migawki 1/30 sekundy. Postanowiłem wykorzystać tę sposobność i z półki wziąłem moją, radziecką Zorki-4 z 1966 roku z obiekt...

Jedna kamera, ten sam materiał światłoczuły - My TLR story #22

Bardzo lubię lustrzanki dwuobiektywowe! Wiem, już to pisałem i powtarzam się. Są poręczne, zawsze gotowe do wyboru kadru i strzału, do tego stosunkowo lekkie. Format kadru 6x6 również jest bardzo wygodny - nie ma potrzeby wyboru, pomiędzy formatem  portrait i landscape , bo kwadrat, to geometryczna figura foremna i doskonała.  W tej chwili, najbardziej odpowiada mi fotografowanie moją Ricoh Diacord . Jest w stu procentach sprawna, ma bardzo fajną optykę, jasny, wyraźny wizjer w kominku, ze względu na czyste lustro, matówkę z rastrem i dużą, łatwo rozkładaną lupę. Z tą lupą, to jest tak, że bardzo mi się przydaje do ostrzenia, a w niektórych, starych aparatach, jest mała, niewygodna i trudna do rozłożenia, nad matówką w kominku. Tak jest na przykład we Flexarecie VI , Reflekcie II i w moim cudnym, starym Rolleiflexie Automacie , nie mówiąc już nawet o Lubitelu-2 .   Ricoh Diacord ma jeszcze jedną cechę, która może być, zarówno je...

Leica Standard i różne obiektywy

Ostatnio, nieco mniej fotografowałem z użyciem mojej, kiedyś ulubionej przecież, pamiątki po Tacie, czyli aparatu Leica Standard z 1932 roku. Wydawało mi się, że skoro mam do dyspozycji aparat nowszy z wbudowanym dalmierzem, jakim jest Leica IIIa z 1939 roku, to będzie mi łatwiej i wygodniej tworzyć lepsze zdjęcia. Leica IIIa jest przyjemna, ale wcale nie jest powiedziane, że w każdych warunkach okaże się lepsza od prostego aparatu, bez dalmierza.  W grudniu 2025 oraz styczniu i lutym 2026 , robiłem zdjęcia głównie Leicą IIIa . Zwróciłem uwagę, że każda moja przymiarka kadru wizjerem, polega na próbie ustawienia ostrości według dalmierza, co zajmuje czas i odwraca uwagę od sceny. Jakże inaczej robię zdjęcia moją Leicą Standard ! Najpierw, zupełnie wstępnie, szacuję i oceniam "na oko" odległość do głównych motywów sceny. Wcześniej, na podstawie ogólnego pomiaru światła ustawiam przysłonę. Zwykle, jest to między wartościami 5,6 a 8 . Na tej podstawie ustawiam strefę ostro...

Non omnis moriar, czyli trochę "chłopskiej filozofii"

"Nie wszystek umrę" , czyli wyrażona nadzieja każdego artysty, nawet skromnego fotografa amatora, że coś z jego twórczości pozostanie po jego śmierci. Po raz kolejny, moja sytuacja zdrowotna spowodowała, że otarłem się o "drugą stronę lustra" i wróciłem z dalekiej podróży, z której powrotu ponoć nie ma. Ale artykuł o "filozofii" i fotografii, pisałem już wcześniej, zainspirowany materiałami zamieszczanymi w necie, co może świadczyć, że wielu fotografów i artystów różnych dziedzin, zastanawia się nad tym samym. Po prostu, przeżycia z minionych tygodni, skłoniły mnie do powrotu do tego tematu, jednak w nieco lżejszej, mniej napuszonej formie. Susan Sonntag w swojej, pięknej książce "O fotografii" pisała, że fenomenem i esencją istnienia fotografii w kulturze, jest jej materialna, fizyczna postać w formie papierowej odbitki, powstałej na podstawie negatywu - w ciemni, pod powiększalnikiem. Podobnie twierdzi, mój ulubiony youtouber i wybitny fotogr...

6x6 i "perfekcja" - Box Camera Revolution #3

Wychodząc w plener z Baldą Baldax , na próby ze światłoczułą błoną Fomapan400 , zapragnąłem powtórzyć sesję z nieco młodszym, ale równie prostym aparatem, jakim jest mój Voigtlander Brillant V6 . Spodziewałem się uzyskać nieco podobny "vintage look", do tego uzyskanego z Baldy , z tym że w kwadratowym formacie. Zamierzałem utworzyć osobny wpis o mojej "filozofii" i rozumieniu mojego własnego fotografowania. Było o względnej trwałości zdjęć utrwalonych w formie papierowej i o równie względnej nietrwałości obrazów fotograficznych istniejących jedynie wtedy, kiedy są generowane na ekranach komputerów i smartfonów. Było o wzruszeniach niedoskonałościami amatorskich i zawodowych zdjęć sprzed wielu lat, które nierzadko wciąż zalegają nasze szuflady.  Było też o perfekcji i o tym, że ta zabija spontaniczność . Dokonując wyboru zdjęć, do jakiejkolwiek prezentacji, nieważne, czy chodzi o wystawę w galerii, czy tylko o pokazanie znajomym, na Facebooku , czy Instagramie , sel...

Balda Baldax

Obiecałem sobie, że najprędzej, jak to tylko potrafię, zrobię próbę prezentu , który dostałem, na Boże Narodzenie, od Córki i Zięcia. Zaczęła się właśnie malownicza i śnieżna, zimowa aura, co tylko jeszcze bardziej skłaniało do wyjścia w plener. Do mojej nowej-starej Balda Baldax , załadowałem błonę Fomapan 400 i podczas spacerów z psem po najbliższej okolicy naszego domu zrobiłem wszystkie 16 klatek.  Byłem bardzo ciekaw rezultatów, ponieważ samo robienie zdjęć podczas spacerów z psem, było dla mnie pewnym wyzwaniem. Po pierwsze, aparat ma uszkodzony mechanizm otwierania klapy miecha, więc musiał być cały czas otwarty, nawet wtedy, kiedy chowałem go do kieszeni. Musiałem wtedy bardzo uważać, aby przypadkowo, niechcący, nie wyzwolić migawki, albowiem aparat nie ma blokady podwójnej ekspozycji. Wyzwaniem było ustawianie odległości, "na oko", a bardziej, "na wyczucie", albowiem oznaczenia na obiektywie są bardzo małe i częściowo zatarte, więc słabo czytelne, zwłaszc...