Moja mini kolekcja sprzętu fotograficznego, powoli, ale jednak rozrasta się. Czasem bez mojego udziału, czyli mam to szczęście dostawać prezenty, które bardzo ją wzbogacają. Efektem ubocznym takiego rozrostu, jest to, że niektórych, wartościowych i sprawnych eksponatów, nie mam okazji użyć więcej niż raz, góra dwa razy. Tak właśnie jest z radzieckim obiektywem Helios-44 , który już kilka lat temu dostałem, wraz z aparatem Zenit-B , od kolegi z Forum Żeglarskiego, ukrywającego się pod nickiem Sąsiad . Jeden raz wyszedłem z tym aparatem na sesję miejską i wiejską i zrobiłem całą kasetę zdjęć. Dostałem serię fajnych obrazów, charakterystycznych, dla obiektywu Helios-44 , ale niestety, migawka leciwego już aparatu, czasami pracowała nierównomiernie. Zenity , nie są lubiane przez serwisantów, a sam posiadam jedynie zdolności destrukcyjne, więc nie zamierzam próbować napraw samodzielnych migawki, żeby nie popsuć go bardziej. Aparat więc leży na półce. Natomiast chyba dwa razy, uży...