Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Na zamówienie #2

Dwa lata, po I Komunii Świętej, mojej wnuczki Małgosi , przyszedł czas na podobną uroczystość jej młodszego brata, Grzesia. Tym razem zdecydowałem, że użyję innego aparatu z mojej kolekcji TLR , czyli RicohDiacord z około 1956 roku. Powody były dwa. Pierwszy, to że raz Rolleiflex mnie zawiódł i pomimo tego, że aparat jest już naprawiony, wolałem uniknąć stresu, jeśliby coś znowu miało pójść nie tak, podczas uroczystości. Drugi, to prognoza pogody - zapowiadano dzień bardzo chłodny, pochmurny i deszczowy. Po półtoramiesięcznej suszy, deszcz powinien być dla nas zbawieniem, ale w dużej mierze plenerowe święto, mogłoby być dla pamiątkowej fotografii trudne, a RicohDiacord ma sprawne sprzężenie synchronizacji z lampą błyskową i sanki coldshoe , do jej zamocowania. Pomyślałem sobie bowiem, że gdybym musiał robić zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych (pochmurny dzień i cień pod drzewami, albo nawet we wnętrzach) to pomoże mi to wywiązać się z powierzonego zadania. Pogoda, rzecz...

System?!

Od kiedy bardziej świadomie zajmowałem się fotografią, rozumiałem, że nie tylko aparat fotograficzny, jest konieczny do wykonywania zdjęć. Do każdego rodzaju fotografii, potrzebujemy innego sprzętu i nie dotyczy to jedynie kompletu obiektywów. Ta niezaspokojona potrzeba doskwierała mi szczególnie, podczas studiów na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego warszawskiej ASP, gdzie spotkałem się z koniecznością dokumentowania moich rzeźb i obrazów z pracowni ogólnoplastycznych , ale głównie podczas procesu projektowego i dokumentowania projektów wzorniczych i graficznych w pracowniach projektowych.  W czasach, zanim do małych pracowni projektowych, a tym bardziej studentów, trafiły komputery osobiste z oprogramowaniem graficznym do projektowania np. logo, czy opakowań, albo programami CAD do projektowania produktów w 3D i tworzenia ich dokumentacji technicznej w 2D, wszystko to wymagało wielu godzin pracy ręcznej, ale często w sukurs przychodziła fotografia np. możliwość tworzenia fotomonta...

Kodak Retina Reflex III - subiektywna ocena

Pomimo tego, że test tego aparatu z filmem zrobiłem wkrótce po jego otrzymaniu , to ten materiał musiał przeleżeć aż do tej pory, bo kolejka okazała się być długa.  A przyjemność z jego prób miałem naprawdę dużą. Aparat okazał się być w 100% sprawny! Nawet selenowy światłomierz daje prawidłowe wskazania, co przy tym wieku sprzętu, jest raczej rzadkością. Prawdopodobnie, aparat nie był długo używany i przeleżał w zamknięciu w suchych warunkach, co pozwoliło na zachowanie sprawności światłomierza i innych podzespołów.  Podstawowy opis aparatu, był już w podanym wyżej artykule, więc skupię się tutaj na subiektywnej ocenie. Np. ergonomia. Wszystkie funkcje obsługiwane są w zasięgu palców obu, głównie prawej, dłoni. Ale, dla kogoś, kto używa różnego sprzętu, może być problemem, że prawie wszystko obsługuje się inaczej, niż w większości aparatów. Zwłaszcza, kiedy potrzebujesz szybko zrobić zdjęcie, tutaj poszukujesz właściwego pokrętła i właściwej dźwigni. Wyobrażam sobie, że gdyby...

Powojenna Balda Baldina

Niedawno zorientowałem się, że nie było artykułu o tym małym aparaciku , który zaciekawił mnie pewnymi szczegółami i okazuje się, że może być interesującym przykładem historii. Balda Baldina , bo o ten aparat chodzi, małoobrazkowa, mieszkowa kamera, była produkowana w latach 30. XX wieku przez firmę  Balda-Werk Max Baldeweg w Laubegast, niedaleko Drezna. Wcześniej opisywałem historię przy okazji prezentacji zmodyfikowanego aparatu Belca Beltica - po zmianie nazwy upaństwowionej w NRD firmy, na Belca , od 1951 roku produkowano kolejne wersje tego aparatu pod tą nazwą, a firma Balda , pod nazwą  Balda-Werk Bünde  działała dalej w Niemczech Zachodnich, produkując swoje aparaty . Tutaj mamy jednak aparat wykazujący cechy wersji przedwojennej i początkowo, nawet myślałem, że mam do czynienia z aparatem wyprodukowanym w latach 30. XX wieku. Sprawdziłem jednak numer seryjny obiektywu Carl Zeiss Jena Tessar 3,5/50 z czerwoną literą "T" , jako oznaczeniem powłok antyodblasko...

Zorki-4 i Jupiter-8 po naprawie

Niedawno zamieściłem dość rozpaczliwy blog o tym, że z powodu awarii dalmierza w mojej Zorki-4 z 1966 roku, musiałem ratować zdjęcia, dodając szumy do slideshow, żeby dodatkowym efektem uzasadnić ich nieostrość.  Wcześniej, zaraz po wykryciu awarii, poprosiłem o pomoc w naprawie tego aparatu. Mam ich w mojej niby kolekcji  cztery * , różniące się szczegółami egzemplarze i wyglądało na to, że to ostatni mój prawidłowo działający aparat tego typu. Problem jest z nimi taki, że koszt profesjonalnej naprawy zwykle przewyższa wartość samego aparatu, a mając przychody z kiepskiej dość emerytury, muszę mocno kontrolować wydatki. Dlatego potrzebny jest do tego uzdolniony hobbysta, który potrafi i lubi robić właśnie takie naprawy.  Na jednej z fejsbukowych grup, pojawił się szeroki odzew kolegów, którzy zainteresowali się moją sprawą. Jestem im naprawdę wdzięczny. Najszybszym był kolega, pod nickiem Maciek Levis . Szybko i sprawnie naprawił i wyczyścił dalmierz, a naprawa...

Kodak Retina z 1939 roku #2

Po pewnym czasie użytkowania mojego ślicznego Kodaka Retina i jego długiego stania na półce, okazało się, że migawka zacina się na dłuższych czasach, a mieszek doraźnie zaklejony czarną taśmą izolacyjną, jednak przepuszcza światło. A tak lubię nim fotografować ... Już jakiś czas temu, znany na fejsbukowych grupach o fotografii na filmie serwisant, ukrywający się pod nickiem MeoptaFlex , zreperował i wyregulował migawkę, jednak musiałem samodzielnie zakleić dziurę w mieszku. Wcześniej udało mi się to zrobić w aparaciku Balda Baldina  z 1949 * (?) roku ( __*) Ojej, nie ma wciąż o nim żadnego artykułu na blogu, więc trzeba będzie to nadrobić!  Również w sprawie jego datowania. ) więc postanowiłem tutaj ponowić sposób naprawy za pomocą wklejenia czarnego papieru w miejscu sporej dziury w mieszku.  Zaraz po mojej naprawie mieszka, załadowałem film Fomapan 100 , żeby sprawdzić szczelność. Tak powstały najnowsze sesje wiosenne, które niżej zaprezentuję.  Obiekty...