Przejdź do głównej zawartości

I znowu prezenty #2

 A konkretnie prezent jeden, chociaż dość okazały i ważny.
Już dość dawno temu, niedługo po tym, kiedy dostałem w prezencie Kodaka Retinę Reflex III, zainteresowałem się innymi obiektywami i akcesoriami do tego systemu. Nie znalazłem ich wiele, a jeszcze mniej w dobrym stanie i przystępnych cenach w tym, ani jednego obiektywu szerokokątnego, ani też filtrów... Zdaje się, że w ogóle ten dość przekombinowany i raczej drogi aparat, nie był u nas zbyt popularny i niewiele ich, i akcesoriów do nich, można znaleźć na rynku. Ale jednak, czasami pojawiają się. Znalazłem teleobiektyw Schneider Kreuznach Retina-Tele-Xenar 4/135 mm - dość popularna ogniskowa dla małoobrazkowych lustrzanek jednoobiektywowych. Ten wydawał się być sprawny, pomimo wyraźnych, zewnętrznych śladów użytkowania. Ale cena mnie zniechęciła i odpuściłem. Opowiedziałem jednak mojej córce, a ona zrobiła mi niespodziankę - kupiła ten obiektyw dla mnie i właśnie, niedawno dostałem go do rąk. Dzięki temu, aparat uzyskał dodatkowy atut - będę mógł używać go również w innego rodzaju fotografii, a efekty testu z obiektywem standardowym, dają nadzieję na niezłe wyniki.

Właśnie zabieram go na testy, ale na razie, tylko zdjęcie z telefonu (sprawny światłomierz selenowy zakleiłem czarną taśmą, żeby zachować jego właściwości jak najdłużej) dla zachęty i aby algorytmy i czytelnicy (!!!) o mnie nie zapomnieli całkiem:
 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bożonarodzeniowe prezenty, dla fotografa

Oczywiście, dla takiego fotografa, jak ja, czyli miłośnika starych aparatów i fotografii na filmie i błonach fotograficznych. Od mojej córki i jej męża, dostałem składany aparat mieszkowy o formacie negatywu 4,5x6 (6x4,5) cm , na błonę typu 120 . Przy bliższym przyjrzeniu się, okazało się, że jest to przedwojenna Balda Baldax z migawką Pronto (Original Gauthier - Alfred Gauthier Calmbach ) i trójelementowym(?) obiektywem Ernst Ludwig - Lausa/Dresden Vidanar 4,5/75 . Aparatu w tej konfiguracji, nie znalazłem nawet w encyklopedii . Są podobne, raczej późniejsze np. z 1933 . Jest to prawdopodobnie najstarszy model aparatu Balda Baldax Modell 00 , jeszcze z końca lat 20. XX wieku. Aparat jest raczej w kiepskim stanie. Był przechowywany w złych warunkach i widać na nim sporo rdzy, a pod okładzinami liczne tzw. Zeiss bumps - oznaki wewnętrznej korozji. Dorobiona jest dźwigienka spustu migawki. Urwany przycisk otwierania mieszka. Zdekompletowany, składany wizjer - brakuje tylnej soczewk...

Osiem milimetrów wspomnień

Po dłuższej przerwie, kiedy w sezonie letnim koncentrowałem się na żeglowaniu moimi łodziami, powoli wracam do fotografii starymi aparatami. Ale, zanim wywołam wszystkie negatywy z wakacji, skorzystam z okazji, żeby przedstawić nowy dział (nową playlistę) zainicjowany na moim kanale YouTube. Znakomity kolega zeskanował filmy, które w latach 60. XX wieku, nakręcił mój ojciec , na taśmie filmowej 8 mm.  Filmiki te, chyba poza jednym lub dwoma, nie były zwykłymi pamiątkami z rodzinnych wydarzeń. Dzisiaj o wiele bardziej, niż kiedyś, doceniam ich walor artystyczny, nie mówiąc o wzruszeniu, jakie odczułem po ponad czterdziestu latach, od czasu, kiedy je ostatni raz oglądałem. Filmiki mają przemyślaną strukturę (narrację/fabułę) prowadzenie kamery i aktorów. No i, oczywiście, są znakomitymi dokumentami epoki lat 1961 - 1967.  Pierwszy film, który prezentuję w tej serii, to króciutka etiuda pt. "Kocie zabawy ", ale będę, w nowej playliście, sukcesywnie pokazywał kolejne filmy z lud...

Non omnis moriar, czyli trochę "chłopskiej filozofii"

"Nie wszystek umrę" , czyli wyrażona nadzieja każdego artysty, nawet skromnego fotografa amatora, że coś z jego twórczości pozostanie po jego śmierci. Po raz kolejny, moja sytuacja zdrowotna spowodowała, że otarłem się o "drugą stronę lustra" i wróciłem z dalekiej podróży, z której powrotu ponoć nie ma. Ale artykuł o "filozofii" i fotografii, pisałem już wcześniej, zainspirowany materiałami zamieszczanymi w necie, co może świadczyć, że wielu fotografów i artystów różnych dziedzin, zastanawia się nad tym samym. Po prostu, przeżycia z minionych tygodni, skłoniły mnie do powrotu do tego tematu, jednak w nieco lżejszej, mniej napuszonej formie. Susan Sonntag w swojej, pięknej książce "O fotografii" pisała, że fenomenem i esencją istnienia fotografii w kulturze, jest jej materialna, fizyczna postać w formie papierowej odbitki, powstałej na podstawie negatywu - w ciemni, pod powiększalnikiem. Podobnie twierdzi, mój ulubiony youtouber i wybitny fotogr...