Przejdź do głównej zawartości

Posty

Powstanie Warszawskie 1944 – Wspomnienie o moim Ojcu w 80. rocznicę "Godziny W"

Postanowiłem, by w 80. rocznicę "Godziny W" opublikować, tutaj na blogu, oraz szczególnie, na kanale YouTube , skromny, fotograficzny projekt, jako wspomnienie o moim Tacie, uczestniku Powstania Warszawskiego . W każdym z kluczowych miejsc, które kojarzę z Jego opowieścią o Powstaniu, od 1 sierpnia do 2 października 1944, chciałem zrobić po jednym zdjęciu, aparatem, który do niego należał. Długo wzbraniałem się, przed samodzielnym występem przed kamerą, obawiając się, że wypadnę, „jak Biden podczas debaty z Trumpem”, ale ostatecznie zdecydowałem się, na to, więc powstał zarówno film, jak i zdjęcia i dodatkowo slideshow, jako trailer promocyjny . Nie będę dłużej opisywał filmu, nie podam też opisów zdjęć, bo wydaje mi się, że film powie więcej i lepiej o całej koncepcji na wspomnienie i historii, którą chciałem przedstawić. Generalnie, chodziło mi o to, aby historia, nie umierała wraz z człowiekiem, a w dużej mierze, tak właśnie się dzieje. Tutaj link do biogr...

Lepsze, niż Leica?

Od znanego już dobrze czytelnikom mojego bloga kolegi, kolekcjonera aparatów, Roberta , dostałem do wypróbowania, dwa kolejne aparaty. Oba będące, japońskimi kopiami, bądź rozwinięciami, aparatu Leica III . Pierwszy z nich, to Nicca Type 5 , od zewnątrz łudząco podobny, do swojego pierwowzoru, czyli aparatu Leica III . Innowacją, jest otwierana, po zdjęciu dolnej pokrywy, klapka na tylnej ściance, która pozwala na założenie filmu bez specjalnego przygotowania końcówki, jak to ma miejsce w oryginalnej Leice . Poza tym, to bardzo ładnie i precyzyjnie wykonany aparat, którym pracuje się, dokładnie tak samo i tak samo przyjemnie, jak Leicą . Do aparatu dołączony był obiektyw Nicca 2.8/50 z niebieskimi powłokami antyodblaskowymi, wyskalowany w stopach angielskich. Drugim z aparatów, był Canon Model VT i tutaj różnic i innowacji w stosunku do pierwowzoru było o wiele więcej. Przede wszystkim, wizjer zintegrowany z dalmierzem („typu Contax”) i zmienną ogniskową, pozwalającą na używanie obie...

Na zamówienie

Nie jestem zawodowym fotografem, więc nie podejmuję się zadań komercyjnych, ani nie robię sesji okolicznościowych z okazji rodzinnych, reklamowych, czy jakichkolwiek innych - takich na zamówienie *. Ale prośba najbliższych, jest dla mnie rozkazem! Moja córka poprosiła mnie, bym był "fotografem komunijnym" z okazji I Komunii Świętej mojej wnuczki Małgosi - abym zrobił zdjęcia, zarówno Małgosi, jak i gościom. W dniu, kiedy dowiedziałem się o moim zadaniu, musiałem podjąć szybką decyzję, dotyczącą aparatu i materiału światłoczułego. Aby wyraźnie odróżnić zdjęcia ze starego aparatu od zdjęć cyfrowych, które również miałem robić, pomyślałem o średnim, kwadratowym formacie 6x6 i ulubionym aparacie, który nigdy mnie jeszcze nie zawiódł, czyli Rolleiflexie z 1938 roku. Ale nie byłem przygotowany, na takie zlecenie i nie miałem wyboru błon - kilka dni temu kupiłem dwie rolki czarno-białego Fomapana 100 , co powinno być niezłym wyborem, ale niezbyt uniwersalnym. Wiadomo, wiosna, więc...

Porażki - małe i duże

Raczej małe, niż duże i nie zniechęcają mnie, do dalszych działań, ale - do rzeczy! Każdy aparat, zajmujący miejsce na kolekcjonerskiej półce, powinien być sprawny, by można było nim robić zdjęcia. Nawet, a może zwłaszcza w tak małej kolekcji, jak moja. Mała Welta Welti z 1939 roku, stała na półce i wydawało się, że wszystko z nią jest w porządku. No, może czasy migawki dłuższe od 1/25 s zacinały się, a konstrukcyjnie doskonały, pięcioelementowy obiektyw Schneider Kreuznach Xenar 2.8/50 , może był wewnątrz zamglony. Wiedziałem o tym, jednak zdecydowałem się, by załadować do niego film i wypróbować aparat w akcji. Rezultat nie mógł być doskonały. I nie był. Otrzymałem dużo kadrów prześwietlonych i niedoświetlonych, co składam na karb nietrzymającej czasów migawki - w podobnym czasie robiłem zdjęcia Rolleiflexem i wszystkie kadry, są naświetlone prawidłowo. Kontrast zdjęć, również nie był dobry - zapewne skutek zamglenia obiektywu. Duża część zdjęć, miała nietrafioną ostrość, lub był...

Najmniejszy wielki format - Fotokor 9x12

Każdy, "szanujący się" fotograf, powinien spróbować fotografii wielkoformatowej, bo ona przenosi go w "szerszy wymiar". Wystarczy spojrzeć na matówkę aparatu wielkoformatowego, żeby upewnić się, że to, co widzimy w wizjerach aparatów małoobrazkowych, czy nawet średnioformatowych, jest niewielką namiastką obrazu z wielkoformatowej matówki. Wielka matówka, pozwala na znakomitą kontrolę kompozycji kadru, albowiem widzimy wszystko w najmniejszych detalach i chyba jedynym mankamentem, jaki dostrzega początkujący, jest odwrócenie obrazu do góry nogami, ale do tego szybko się przyzwyczajamy. Obiektywy aparatów wielkoformatowych, mają długie ogniskowe i co za tym idzie, mniejszą głębię ostrości i pozwalają na wyraźniejszą separację planów w kadrze, już przy wyższych liczbach (mniejszych otworach) przysłony. Znakomicie nadają się do portretów i martwej natury w studio, ale wykorzystywane są również z powodzeniem, do fotografii krajobrazowej, a nawet do streetu! Musiałem więc...

Snapshots #2 - Voigtlander Kontur

Po pierwszych próbach obiektywu Jupiter-12 z body Leica Standard i bez dodatkowego wizjera dedykowanego do tej ogniskowej, musiałem spróbować jednak tego samego, ale z celownikiem Voigtlander Kontur . Konstrukcja aparatu Leica Standard , nie pozwala na dołożenie w sanki (cold shoe) akcesorium, które nie było specjalnie do niego zaprojektowane, więc sprawdzałem, gdzie mogę zamocować ten wizjer i w końcu, okazało się, że pasuje do Zorki-4 - tam nie opiera się o pokrętło mechanizmu zmiany czasów migawki, ani o nic innego. Cóż to jest za celownik, ten Kontur ? To dość nietypowa konstrukcja i w związku z tym tania i np. dla mnie, bardzo wygodna w użyciu. Celownik jest (uwaga!!!) nieprzezierny, więc nie widać przezeń fotografowanego kadru! W wizjerze widać czarne tło i prześwitujące (podświetlone) ramki - linia ciągła, to granice kadru dla nieskończoności, a linia przerywana, to granice kadru przy fotografowaniu z bliska z odległości 1 m. Po założeniu akcesorium w uchwycie (cold shoe) celu...