Chociaż naciski nie były zbyt silne, dałem się namówić na odezwanie się w moim wideo własnym głosem. Tym razem opowiedziałem o aparacie Ikonta 521 (Ikonta A), który w najbliższym czasie może ukończyć 90. rok swojego istnienia. Na jego temat, był już tutaj wpis na blogu, chciałem jednak pokazać jego działanie i porównać jego wielkość do małych aparatów małoobrazkowych.
Coraz bardziej doceniam pracę youtuberów, tych którzy potrafią tworzyć, naprawdę interesujące treści. Konsekwentne i płynne połączenie tekstu z obrazem, aby zainteresowały widzów, to naprawdę, nie jest proste.
U mnie dochodzi brak czegoś w rodzaju studia, z odpowiednim tłem, oświetleniem, a przede wszystkim odizolowanego od dźwięków dochodzących z zewnątrz. Nagłe, dochodzące z sąsiedztwa odgłosy wiercenia i piłowania, potrafią zniszczyć najlepsze ujęcie.
Nie chcę czytać z kartki, nagrywam na żywo, ale może to skutkować, że się w trakcie zawaham, lub pomylę, a pomyłkę zauważę dopiero po zmontowaniu ujęć. Tym razem, tak właśnie było.
W trakcie przygotowania parametrów publikacji w sieci, YouTube wyłączyło mi możliwość dodawania automatycznych napisów, jak również angielskiego tłumaczenia. Być może, sam kliknąłem niewłaściwą opcję? Materiał stał się niezrozumiały dla obcokrajowców posługujących się angielszczyzną. I słabiej zrozumiały, dla miejscowych, posługujących się polszczyzną - angielskie napisy, bez tłumaczenia na polski... Dlatego uważam, że poprzednie wideo, rozpoczynające cykl, będąc konsekwentne w zastosowaniu języka, jest bardziej przejrzyste i dostępne.
Uczę się więc dalej, a Wy moi P.T. Czytelnicy i Widzowie, jesteście "ofiarami" mojego, osobistego eksperymentu, dlatego zawsze zapraszam Was na mój profil Instagram, bo tam znajdziecie mniej wpadek, a więcej zdjęć.
Komentarze
Prześlij komentarz