Przejdź do głównej zawartości

Jesień 6x6 (my TLR story #21)

Po dłuższym czasie potrzebowałem znowu zrobić kilka zdjęć moim Ricoh Diacord. To bardzo przyjemny w użyciu aparat, nie ustępuje mojemu Rolleiflexowi Automatowi z 1938, a pod pewnymi względami może wydawać się nawet lepszy. Przez rozdzielone naciąg migawki i przesuw błony, pozwala na wielokrotne naświetlenie jednej klatki, co oczywiście, można poczytać jako wadę, ale przy umiejętnym wykorzystaniu okazuje się być zaletą. Tym razem, nie miałem jednak pomysłu na eksperymenty z wielokrotną ekspozycją, ale bardzo przyjemnie robiło mi się zdjęcia korzystając z dźwigni nastawy ostrości i dużej lupy, które moim zdaniem, są wygodniejsze od odpowiednich urządzeń starego Rolleiflexa. No cóż, aparaty dzieli prawie 20 lat i technika poszła w tym czasie mocno na przód -  np. obiektyw Riconar 3.5/80 otrzymał powłoki antyodblaskowe, których stary Tessar z 1938 nie posiadał.

Zdjęcia robiłem w listopadzie, więc załadowałem błonę Fomapan400, spodziewając się, zarówno krótkich dni słonecznych,  jak i pochmurnych, szarych i mglistych. Część zdjęć powstało  na cmentarzach, Ewangelicko-Augsburskim i Powązkach w Warszawie, a część w najbliższej okolicy naszego domu i na skraju Puszczy Kampinoskiej. Nie podobają mi się, tym razem, moje próby wykorzystania flary, podczas kierowania obiektywu pod słońce, ale spodziewam się, że zaakceptuję je wraz z upływem czasu. 

Poniżej kilka przykładowych kadrów i link do slideshow na YouTube i jak zwykle zaproszenie na mój profil Instagram gdzie pojawią się również te zdjęcia:







 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zlot Pod Kleszczami Kraba 2025 i stare aparaty

Zlot Pod Kleszczami Kraba , dawny Zlot Łodzi Polinezyjskich Proa , jest niezłą okazją dla fotografa, więc jak co roku, wziąłem ze sobą moje "zabytki", zapas materiałów negatywowych i trochę akcesoriów. Do małego plecaka zmieściły się trzy aparaty. To był Rolleiflex Automat z 1938 roku, który właśnie wrócił z naprawy i CLA oraz moje dwie Leiki - Leica Standard z 1932 z radzieckim Jupiterem-12 2.8/35 i Leica IIIa z 1939 roku z Elmarem 3.5/50 z 1935 roku. Dla Rolleiflexa miałem kilka rolek Fomapana 400 , które miałem zamiar naświetlić na ISO100 , bo wielokrotnie słyszałem, że taka procedura daje znakomite rezultaty w tym o wiele mniejsze ziarno. Dla aparatów małoobrazkowych miałem kasety z filmem Fomapan 100 , które zamierzałem naświetlić i wywołać zgodnie z ich czułością nominalną. Dla Elmara z Leicą IIIa i Tessara 3,5/75 w Rolleiflexie , miałem po kilka różnych filtrów, ale w sumie użyłem wyłącznie filtrów żółtych numer 2 .  Ju...

Leitz Summar 2/50 z 1935 roku #2

Niedawno pisałem o moich  pierwszych wrażeniach z fotografowania Leicą IIIa z 1939 roku wraz z obiektywem Leitz Summar 2/50, pochodzącym z roku 1935 . Pisałem również o samodzielnym serwisie i że zrobiłem zdjęcia testowe po wyczyszczeniu obiektywu. Dzisiaj właśnie przyszła pora, aby pokazać rezultaty. Było źle, a jest niewiele lepiej. Bliskie przyjrzenie się zewnętrznej, przedniej soczewce obiektywu, ujawnia mnóstwo drobniutkich rys i kilka większych. To nie może pozostawać bez wpływu na efekty pracy tego obiektywu. Nie mam pojęcia, kto i co z nim robił, ale obiektyw nie nadaje się do normalnej pracy, może zostać jednak wykorzystany do tworzenia efektów zbliżonych do zwielokrotnionego DUTO , chociaż mam nasadkę/filtr DUTO i mogę go używać wtedy, kiedy zechcę z dowolnym obiektywem o takiej średnicy zewnętrznej. No cóż, obiektyw pełnił chyba rolę zatyczki do body. A szkoda, bo jeśli jest czysty i sprawny, to jest naprawdę doskonałym szkłem! Zaprasz...

Bożonarodzeniowe prezenty, dla fotografa

Oczywiście, dla takiego fotografa, jak ja, czyli miłośnika starych aparatów i fotografii na filmie i błonach fotograficznych. Od mojej córki i jej męża, dostałem składany aparat mieszkowy o formacie negatywu 4,5x6 (6x4,5) cm , na błonę typu 120 . Przy bliższym przyjrzeniu się, okazało się, że jest to przedwojenna Balda Baldax z migawką Pronto (Original Gauthier - Alfred Gauthier Calmbach ) i trójelementowym(?) obiektywem Ernst Ludwig - Lausa/Dresden Vidanar 4,5/75 . Aparatu w tej konfiguracji, nie znalazłem nawet w encyklopedii . Są podobne, raczej późniejsze np. z 1933 . Jest to prawdopodobnie najstarszy model aparatu Balda Baldax Modell 00 , jeszcze z końca lat 20. XX wieku. Aparat jest raczej w kiepskim stanie. Był przechowywany w złych warunkach i widać na nim sporo rdzy, a pod okładzinami liczne tzw. Zeiss bumps - oznaki wewnętrznej korozji. Dorobiona jest dźwigienka spustu migawki. Urwany przycisk otwierania mieszka. Zdekompletowany, składany wizjer - brakuje tylnej soczewk...