Przejdź do głównej zawartości

Różne, ważne sprawy

Po pierwsze, pozwoliłem sobie, stworzyć, jako donum in memoria, drobną, papierową publikację swoich zdjęć w formie broszury. Będę ją rozprowadzał, najpierw wśród najbliższych i rodziny, następnie wśród bliższych i dalszych znajomych. Bardzo mało gości tutaj zagląda, ale niektórzy z Was mogą wkrótce zostać obdarowani. Nakład będzie niewielki, można powiedzieć, że mikroskopijny - pozycja jest absolutnie unikalna, na tzw. rynku wydawniczym i nie znajdziecie jej nigdzie indziej. Broszura zawiera szesnaście moich fotografii w formacie 17x17 cm, które wybrałem ze zdjęć wykonanych w 2023 roku w formacie 6x6, plus zdjęcia, na pierwszej i ostatniej stronach okładki. Dzisiaj, wraz tą informacją ujawniam zdjęcie okładki wydruków próbnych. Mam nadzieję, że zdjęcia będą się Wam podobały, a już jestem bardzo zadowolony z jakości pracy drukarni Vespa Druk!

*

Po drugie, chciałem podziękować, za prezenty urodzinowe!
To wydruki moich zdjęć:
jeden na płótnie w formacie 30x30 cm w czarnej ramie,
trzy wydruki na papierze fotograficznym w formacie 30x30 cm w dwóch gradacjach, czyli razem 6 wydruków, do oprawienia.

*

Po trzecie, jeszcze jeden prezent urodzinowy, czyli tzw. duży mieszek do fotografii macro (ang. Exakta DKL Versal Close up Copying Macro Bellows), produkcji firmy Ihagee z Drezna w NRD, wraz z obiektywem "aus Jena T" 2.8/50 (Carl Zeiss Jena Tessar - rebrandowany z powodu procesów o prawo do używania nazwy) z mocowaniem Exakta - nowość w kolekcji. Ciekawostką jest, że tylne mocowanie, od strony aparatu, zostało zmienione na M42, czyli dostosowane do aparatów z takim mocowaniem obiektywu np. Praktica i Zenit. Oryginalne mieszki produkowane przez Ihagee, jako akcesoria do aparatów Exakta, miały mocowanie Exakta po obu stronach (tutaj obie strony mieszka noszą cechy mocowania Exakta - przetłoczenia w miejscu zamka bagnetu mocowania obiektywu) a podobne, produkowane przez koncern Pentacon, dla aparatów Praktica, miały obustronnie mocowanie typu M42, bez charakterystycznych cech wskazujących na możliwość zastosowania mocowań Exakta. Warto pamiętać, że w latach 70. firma Ihagee, została włączona do koncernu Pentacon i wkrótce zakończono produkcję aparatów Exakta i dedykowanych do nich akcesoriów.  

Zapraszam do odwiedzania moich innych miejsc w sieci.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bożonarodzeniowe prezenty, dla fotografa

Oczywiście, dla takiego fotografa, jak ja, czyli miłośnika starych aparatów i fotografii na filmie i błonach fotograficznych. Od mojej córki i jej męża, dostałem składany aparat mieszkowy o formacie negatywu 4,5x6 (6x4,5) cm , na błonę typu 120 . Przy bliższym przyjrzeniu się, okazało się, że jest to przedwojenna Balda Baldax z migawką Pronto (Original Gauthier - Alfred Gauthier Calmbach ) i trójelementowym(?) obiektywem Ernst Ludwig - Lausa/Dresden Vidanar 4,5/75 . Aparatu w tej konfiguracji, nie znalazłem nawet w encyklopedii . Są podobne, raczej późniejsze np. z 1933 . Jest to prawdopodobnie najstarszy model aparatu Balda Baldax Modell 00 , jeszcze z końca lat 20. XX wieku. Aparat jest raczej w kiepskim stanie. Był przechowywany w złych warunkach i widać na nim sporo rdzy, a pod okładzinami liczne tzw. Zeiss bumps - oznaki wewnętrznej korozji. Dorobiona jest dźwigienka spustu migawki. Urwany przycisk otwierania mieszka. Zdekompletowany, składany wizjer - brakuje tylnej soczewk...

Osiem milimetrów wspomnień

Po dłuższej przerwie, kiedy w sezonie letnim koncentrowałem się na żeglowaniu moimi łodziami, powoli wracam do fotografii starymi aparatami. Ale, zanim wywołam wszystkie negatywy z wakacji, skorzystam z okazji, żeby przedstawić nowy dział (nową playlistę) zainicjowany na moim kanale YouTube. Znakomity kolega zeskanował filmy, które w latach 60. XX wieku, nakręcił mój ojciec , na taśmie filmowej 8 mm.  Filmiki te, chyba poza jednym lub dwoma, nie były zwykłymi pamiątkami z rodzinnych wydarzeń. Dzisiaj o wiele bardziej, niż kiedyś, doceniam ich walor artystyczny, nie mówiąc o wzruszeniu, jakie odczułem po ponad czterdziestu latach, od czasu, kiedy je ostatni raz oglądałem. Filmiki mają przemyślaną strukturę (narrację/fabułę) prowadzenie kamery i aktorów. No i, oczywiście, są znakomitymi dokumentami epoki lat 1961 - 1967.  Pierwszy film, który prezentuję w tej serii, to króciutka etiuda pt. "Kocie zabawy ", ale będę, w nowej playliście, sukcesywnie pokazywał kolejne filmy z lud...

Non omnis moriar, czyli trochę "chłopskiej filozofii"

"Nie wszystek umrę" , czyli wyrażona nadzieja każdego artysty, nawet skromnego fotografa amatora, że coś z jego twórczości pozostanie po jego śmierci. Po raz kolejny, moja sytuacja zdrowotna spowodowała, że otarłem się o "drugą stronę lustra" i wróciłem z dalekiej podróży, z której powrotu ponoć nie ma. Ale artykuł o "filozofii" i fotografii, pisałem już wcześniej, zainspirowany materiałami zamieszczanymi w necie, co może świadczyć, że wielu fotografów i artystów różnych dziedzin, zastanawia się nad tym samym. Po prostu, przeżycia z minionych tygodni, skłoniły mnie do powrotu do tego tematu, jednak w nieco lżejszej, mniej napuszonej formie. Susan Sonntag w swojej, pięknej książce "O fotografii" pisała, że fenomenem i esencją istnienia fotografii w kulturze, jest jej materialna, fizyczna postać w formie papierowej odbitki, powstałej na podstawie negatywu - w ciemni, pod powiększalnikiem. Podobnie twierdzi, mój ulubiony youtouber i wybitny fotogr...